Blog Posts

Przyjemnie było po Tobie płakać

Przyjemnie było po Tobie płakać. Przełykać gorycz rozczarowania, dławić się ością porażki, dusić oparem przemijania. Było i nie ma. Komenda, enter, inicjacja procesu zabijania tego, co było, a czego ma nie być za miesiąc, dwa, może rok. Dziękuję, Siri. Przyjemnie było po Tobie płakać, gdy wsiadałaś do czarnego golfa, spoglądałaś odruchowo w lusterko, zapinałaś machinalnie pas, przekręcając jednocześnie kluczyk w stacyjce by za chwilę ruszyć, jak zwykle nieco nerwowo, zbyt gwałtownie puszczając sprzęgło. Doceniam tę ciszę towarzyszącą Ci wtedy w

Czytaj więcej

Hej, Mała, nadróbmy to razem

Hej, Ty, Mała, jak masz na imię i skąd się tu wzięłaś? Ja Cię chyba gdzieś już widziałem. Nie, to nie jest tani podryw w klubie tętniącym sztucznie podbitym basem, gdzie barman sprawia wrażenie bardziej pijanego od gości, a mimo to tym bardziej wstawionym podaje wodę z glukozą, za którą ci płacą jak za szoty czystej i zamiast wrócić z gębą, jeszcze tego samego dnia dziękują, że uratował ich i tak mocno nadwyrężoną już pamięć. No właśnie, ja już Cię

Czytaj więcej

List do Przyjaciółki

List do Przyjaciółki

Są takie osoby, które mijasz codziennie na ulicy, nie poświęcając im choćby ulotnego spojrzenia. Kto wie, może to błąd, a może po prostu rak obojętności, w kontrze do chemii przyciągania.  Są też takie osoby, które pojawiają się w Twoim życiu ot tak, niby przypadkiem, niepozornie, niezauważenie, pozostając w nim jednak na zawsze, a przynajmniej na dłużej niż inni, jeżeli już naprawdę chcemy unikać klisz i banałów, choć sama przyznaj, że „na zawsze i na wieczność” to wzruszająco piękne słowa pośród

Czytaj więcej

Theatrum mundi

Czasem czuję się potwornie zmęczony ilością możliwości. Siadam na mojej ciemnoczerwonej sofie w salonie, opieram się wygodnie o puchatą poduszkę w geometryczny wzór na bazie prostokątów, spoglądam na stojącą pod oknem szafkę z kulturą, na której kwitnie właśnie u progu zimy fiołek afrykański i czuję się zmęczony. Czuję się zmęczony, bo nie wiem, co wybrać. Płytę, film, książkę? A może koncert Queen z Montrealu w opakowaniu o niebieskich krawędziach świadczących o lepszej jakości obrazu w stosunku do występu Marillion z

Czytaj więcej

Spróbuj się wylogować

Spróbuj się wylogować. Usiądź wygodnie, poczuj swoje lędźwie zespojone z oparciem, nogi zgięte w kolanach pod kątem 90 stopni, łopatki ściągnięte. Oddychaj. Spróbuj zrzucić ze swych barków ciężar całego dnia. Rozmowy telefoniczne, wideo czaty, maile spływające na serwer, czerwone plakietki w prawym górnym rogu ekranu, wyciszone choć jednak wibrujące powiadomienia. Tryb samolotowy, a Ty nadal je słyszysz. Są z Tobą, przytulone, przyssane wręcz, wszechobecne, angażujące, krzyczące o Twoją uwagę. Ulegasz więc, sprawdzasz. Ruch niby spokojny, złudniczo wręcz flegmatyczny. Kamuflaż kompulsywności.

Czytaj więcej

Czasem spotykam Cię na ulicy

Czasem spotykam Cię na ulicy. Choć bardziej widzę niż spotykam, bo na spotkanie jakoś brak mi odwagi. Podglądam z ukrycia, snuję się za Tobą niczym cień, chowam w cieniu odrapanych łódzkich kamienic, nieodłącznego anturażu ulicy Kilińskiego, po której kiedyś chodziliśmy za rękę, wyzywająco patrząc w oczy przygarbionych staruszek, mijających nas bez słowa, by potem z okna na drugim piętrze skradać intymność czerwieni pocałunków, zaprowadzając przed oblicze Boga prawdziwego, którego nam nie wstyd. Zasuszone, zmęczone życiem, z mniej lub bardziej szlachetnymi

Czytaj więcej

Chcę bliskości

Ubrałaś się dzisiaj nieźle, ubrałaś się dzisiaj pięknie. Spoglądasz na mnie w poszukiwaniu słów uznania, gestu adoracji, bądź po prostu ciepłej przychylności. Masz na sobie tę kaszmirową bluzkę z długim rękawem i delikatnym dekoltem o smaku rozpływającej się w ustach wanilii, którą tak bardzo lubię. Bluzkę i wanilię. Podobasz mi się. Chcę bliskości. Wiem, że nie miałaś czasu na drugie śniadanie, obiad ledwie zdążyłaś podgrzać w mikrofali, a już wołali Cię na blok. Po drodze szybka kawa z automatu. Ohydna,

Czytaj więcej

O odkurzaniu, ciśnieniu i wracaniu do siebie

Odkurzam. Błękitna, bawełniana koszula z jesiennej kolekcji na chłodniejsze dni wpuszczona w spodnie. Pod nią biała podkoszulka na ramiączka. Nie, nie jestem Jakub Szapiro. To nie Twardoch włożył mi tę podkoszulkę na moje nagie, niepozorne, choć chyba nie chuderlawe ciało. To Ojciec. To Ojciec zawsze powtarzał, że podkoszulka na ramiączka największym sprzymierzeńcem mężczyzny w jesienne i zimowe dni. Noszę więc, choć sam już nie jestem pewien, czy to właściwy wzór męskości. W internetach piszą, że jak widać spod koszuli, to obciach.

Czytaj więcej

Mikromoment

Mikromoment

Spotkali się w połowie przejścia dla pieszych. On wysoki brunet, raczej szczupły, ze słuchawkami na uszach i bordową czapką przywiezioną z ostatniej podróży do Stanów. Ona średniego wzrostu blondynka, z ładnie zarysowaną talią, słuchawek brak, za to z czarnym kapeluszem na głowie, który zwrócił jego uwagę jako pierwszy, zanim jeszcze przez swoje zabrudzone jak zwykle szkła okularów zdołał dostrzec jej twarz. Ładna. To rzadkość. Przynajmniej jak dla niego, nieustannie rozczarowanego urodą mijanych na ulicy kobiet. Wybrzydzasz – mówili. Szkoda czasu

Czytaj więcej

To mój mały gest patriotyzmu

Patriotyzm

Podatki są po to, żeby ich nie płacić. Nie po to zakładam firmę, żeby robić przelewy do urzędu skarbowego. Nośne hasła. Często słyszę je z ust przedsiębiorców, którzy z płacenia jak najmniejszych podatków czynią swoją mantrę. Nie mam nic do tego. Każdy postępuje według własnych zasad. Jestem zwolennikiem wolności i niezależności, a ostatnie na czym mi zależy, to narzucanie komuś swojego światopoglądu. Ja jednak wolę skupiać się nie tyle na pomniejszaniu podatków, co na zwiększaniu przychodów. Od zawsze również bardziej

Czytaj więcej

To było dobre 30 lat!

Wojciech Wawrzak - 30te urodziny

To było dobre 30 lat!  Nie jest to stwierdzenie sprzedawcy, który wie, że mięso leży już za ladą dobrych kilka dni, ale klientowi powie, patrząc prosto w oczy „świeżuteńkie, Panie”.  Świeżuteńki to ja już nie jestem. Kto podejdzie bliżej (ups, przecież nie wolno!) i przyjrzy się nieco bardziej dokładnie, ten zobaczy, gdzie włos siwy, więcej nawet niż jeden.  Świeżuteńki nie jestem, ale w formie fizycznej nigdy nie byłem lepszej. Tak ogólnie, pomijając chwilowe przeziębienie, alergię czy czort jeden wie, cóż

Czytaj więcej

Site Footer