Blog Posts

Bomba w górę, Czarny!

Już od progu było wiadomo, że będą z tego problemy. Niski, chudy, niedogolony, jakby trochę nieprzytomny, ale jednak z tym charakterystycznym błyskiem w oku zwiastującym wydarzenia zgoła niespodziewane. Na osiedlu wołają na niego Czarny. Ej, Czarny, cho na lufkę! Czarny spogląda spod niedospanych powiek, jeszcze zaropiały, czyściutki i pachnący jak zawsze, ale jednak zaropiały. Miśka, jak wszyscy nazywają ją od dzieciaka, mówi co rano z czułością Czarnemu, żeby wytarł sobie te śpioszki. Czarny całuję Miśkę w czoło, pospiesznie wstaje z

Czytaj więcej

Mężczyzna pozna kobietę

Płaczę, ale nie biję. To chyba dobry kompromis. Gdy piję, to mi nie staje. Ale tylko wtedy, gdy wypiję za dużo. Potrafię rozmawiać o emocjach, a na pewno dużo się uczę. Podobno pojętny ze mnie uczeń. Tak mówili o mnie nauczyciele. Pojętny, ale przez to również nonszalancki, co miewa zły wpływ na kolegów i koleżanki, który nie łapią tak szybko żeby móc gadać już po dziesięciu minutach od podyktowania zadania. Będzie pani przez niego płakać, mówili również nauczyciele, a w

Czytaj więcej

Manifestuję stany twórcze

Manifestuję stany twórcze, mniej twórcze i nietwórcze w ogóle. Bywam lotny, stały, zmienny, płynny, staram się nie być lepki. Bo cukier dość mało krzepi. Ty nie wiesz, kim ja jestem, więc ja Ci powiem. Tylko posłuchaj, nie kręć głową, nie wierć się na tej post-peerelowskiej sofie, którą dziadek przechował nam na strychu, przewidując Twoją mającą się objawić dwadzieścia lat później fascynację stylem retro. Tyle, że retro, kochanie, też musi być w dobrym stylu. Lata dwudzieste, trzydzieste, rozumiem, ale ten kicz?

Czytaj więcej

Ależ to był fantastyczny rok!

Tytuły lubią kłamać, ale ten tytuł nie kłamie. To naprawdę był fantastyczny rok. Dla mnie, ale i dla ciebie, jeżeli tylko masz ochotę widzieć szansę tam, gdzie inni widzą problem. W pierwszej chwili chciałem napisać o umiejętności, nie o ochocie, dostrzegania szans, ale już po sekundzie pomyślałem, że umiejętność to rzecz wtórna, którą zawsze można zdobyć, jeśli tylko chęć żywa. Jeżeli zatem postrzegasz mijający rok głównie w kontekście problemów, niedogodności i ograniczeń, to chciałbym rozbudzić dzisiaj w tobie ochotę zauważenia szans.

Czytaj więcej

Dzień dobry, kocham Cię. Recenzja inaczej.

Mama poleciła mi film z moim sobowtórem. Dzień dobry, kocham Cię. Sobota wieczór, drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, po śniegu już ani śladu, więc co mi szkodzi. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Choć w zasadzie to nie musiałem nic robić, wystarczyło nie podnosić się z kanapy, za wyjątkiem opróżnienia pęcherza by potem móc na nowo napełnić go herbatą z zimowym wieczorem w nazwie. Dobrze, że chociaż herbata ma coś wspólnego z zimą, skoro aura za oknem kolejny rok z rzędu płata

Czytaj więcej

Chcę być jak Krzysztof Krawczyk

Popłakać się w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia na filmie o Krzysztofie Krawczyku emitowanym w telewizji publicznej to jest rzecz niebywała. Tak, wiem, co powiesz, ckliwa laurka wyprodukowana przez propagandową stację oparta na emocjonalnej manipulacji. Nawet jeśli, lubię być tak manipulowany. Nigdy nie byłem fanem Krzysztofa Krawczyka, choć przydarzyło mi się być na jego koncercie w kołobrzeskim amfiteatrze i wspominam go mile, przypominając sobie robione ukradkiem zdjęcia aparatem na kliszę. Można by powiedzieć, że kliszą jest również historia opowiedziana na

Czytaj więcej

Chcę być bohaterem

Chcę być bohaterem, wiesz, kotku? *** Chcę płynąć przez miasto jak ten alfons, który goni kurwy do roboty. Chcę być na szczycie. Oklaskiwany, podziwiany, wynoszony do rangi bóstwa. Chcę by składano mi ofiary, kłaniano się w pas, zamiatano okruszki i dziękowano, że jestem. Jestem, idę, płynę, wymykam się oczywistości, ciążę ku nieprzeciętności, wznoszę się na wyżyny ludzkiej wyobraźni. Niech biją brawo, niech klękają, ustawiają się w kolejce do audiencji, proszą, błagają o gest uwagi, skinienie głową. Trzydzieści centymetrów ponad chodnikami

Czytaj więcej

Siedem zdjęć

Pozostało mi po Tobie siedem zdjęć. Przypomniałem sobie, robiąc porządki na komputerze. Sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle, biorąc pod uwagę, że na co dzień raczej Cię zapominam. Siedem zdjęć, a w zasadzie plików rozproszonych gdzieś w chmurze. Jeszcze ze mną jesteś, jeśli tylko aktualnie znajduję się w zasięgu sieci Wi-Fi. Czasem kusi by przerwać połączenie, tak jak Ty przerwałaś to, co było, bądź tylko zdawało się być. Szkoda, że nie dałaś mi nawet tej satysfakcji bycia lżejszym

Czytaj więcej

Stawiam granicę, ale nie wznoszę muru

Stawiam granicę, ale nie wznoszę muru. Dlatego nie musisz mnie atakować i słać w moim kierunku samonaprowadzających rakiet ze słów gorzkich, przykrych, raniących. Nie ma takiej potrzeby, bo nie sprowokujesz mnie. Już nie. Próbuj, jeśli musisz, ale zaręczam, że lepiej byłoby dla Ciebie przyjąć tę granicę, przetrawić, zaakceptować, zrozumieć. To nie jest groźba. Ja Ci naprawdę dobrze życzę. Jestem Twoim przyjacielem, nie wrogiem. Właśnie dlatego stawiam dzisiaj tę granicę, której nie potrafiłem wyznaczyć zdecydowanie zbyt długo, przez co staliśmy w

Czytaj więcej

Przyjemnie było po Tobie płakać

Przyjemnie było po Tobie płakać. Przełykać gorycz rozczarowania, dławić się ością porażki, dusić oparem przemijania. Było i nie ma. Komenda, enter, inicjacja procesu zabijania tego, co było, a czego ma nie być za miesiąc, dwa, może rok. Dziękuję, Siri. Przyjemnie było po Tobie płakać, gdy wsiadałaś do czarnego golfa, spoglądałaś odruchowo w lusterko, zapinałaś machinalnie pas, przekręcając jednocześnie kluczyk w stacyjce by za chwilę ruszyć, jak zwykle nieco nerwowo, zbyt gwałtownie puszczając sprzęgło. Doceniam tę ciszę towarzyszącą Ci wtedy w

Czytaj więcej

Hej, Mała, nadróbmy to razem

Hej, Ty, Mała, jak masz na imię i skąd się tu wzięłaś? Ja Cię chyba gdzieś już widziałem. Nie, to nie jest tani podryw w klubie tętniącym sztucznie podbitym basem, gdzie barman sprawia wrażenie bardziej pijanego od gości, a mimo to tym bardziej wstawionym podaje wodę z glukozą, za którą ci płacą jak za szoty czystej i zamiast wrócić z gębą, jeszcze tego samego dnia dziękują, że uratował ich i tak mocno nadwyrężoną już pamięć. No właśnie, ja już Cię

Czytaj więcej

List do Przyjaciółki

List do Przyjaciółki

Są takie osoby, które mijasz codziennie na ulicy, nie poświęcając im choćby ulotnego spojrzenia. Kto wie, może to błąd, a może po prostu rak obojętności, w kontrze do chemii przyciągania.  Są też takie osoby, które pojawiają się w Twoim życiu ot tak, niby przypadkiem, niepozornie, niezauważenie, pozostając w nim jednak na zawsze, a przynajmniej na dłużej niż inni, jeżeli już naprawdę chcemy unikać klisz i banałów, choć sama przyznaj, że „na zawsze i na wieczność” to wzruszająco piękne słowa pośród

Czytaj więcej

Site Footer